Jak widać z
przodu jest tylko wejście na kartę kodową i kolorową diodę świecą na czerwono w
stanie czuwania i na zielono podczas normalnego działania tunera. Dodatkowym
sposobem sygnalizacji przyjmowania danych z pilota są jej krótkie mignięcia. Na
przodzie producent nie umieścił tylko wyświetlacza. Zresztą po co on tam
potrzebny, chyba tylko by wyświetlał złą godzinę lub kod błędu podczas usterki
:D
Jak widzimy z
tyłu mamy gniazda DVB-T do podłączenia anteny naziemnej, SAT do podłączenia
anteny satelitarnej, gniazdo ETHERNET do podłączenia internetu. Umożliwi nam to
dostęp do m.in. nPortalu i internetowego radia. Zapewne nie skorzystamy na
tunerze z redtube, ale wszystkiego mieć nie można xD Podłączenie internetu
zagwarantuje nam wyłącznie ograniczony dostęp do sieci. Dalej mamy gniazdo USB,
które obsługuje urządzenia o pojemności nie mniejszej niż 80 GB. Dodatkowo
dekoder formatuje je systemem plików, który nie jest widziany pod windows, a
prócz tego materiał nagrany z dekoder na dysk jest zabezpieczony przed
powielanie. Jednymi słowy musimy
dysponować najlepiej osobnym dyskiem do tej zabawy. Kolejnym gniazdem na tylnej
płycie jest cyfrowe wyjście audio SPDIF, wyjście HDMI, wyjście SCART, gniazdo
MODEM (oznaczone jako do wykorzystania w przyszłości), gniazdo zasilania.
Co do złącza
odpowiedzialnych za komunikację z telewizorem czyli złącz SCART i HDMI to w
pierwszym przypadku mamy do dyspozycji 2 tryby przesyłania sygnału (Composite i
RGB) , a w drugim jest ich 4 (1920x1080, 1280x720, 768x576 progressive, 768x576
interlacing) Prócz tego przy korzystaniu ze złącza HDMI mamy możliwość
włączenia lub wyłączenia trybu DVI. Tryb ten pozwala na przesyłanie dźwięku
złączem HDMI, ale przy jego wyłączeniu trzeba pobrać fonię ze złącza SCART lub
SPDIF. Co ciekawe nawet w wypadku korzystania ze SCARTA mamy możliwość
obejrzenia kanałów HD co prawda nie w takiej jakości jak są nadawane, ale jest
taka opcja dzięki temu, że dekoder przeskalowuje sobie obraz. Ja korzystam wyłącznie
ze złącza SCART, więc nie mam póki co porównania w jakości obrazu między
trybami pracy dekodera.
Przy pierwszym uruchomieniu dekoder pobiera sobie
aktualizację oprogramowania co może potrwać do 30 minut. Później wymagana jest
aktywacja, telefoniczna bądź przez internet (w chwili pisania tej recenzji jest
jeszcze niedostępna) lub sms-em. Tutaj wypada wspomnieć o głównej wadzie tego
odbiornika a mianowicie bez aktywacja nie obejrzymy zupełnie nic, nawet
naziemnej telewizji cyfrowej, bo odbiornik jest zablokowany. W instrukcji
pisze, ze aktywacja może potrwać do dwóch dni roboczych, ale ja aktywowałem go
w sobotę po 11 i dekoder był gotowy do użycia po czasie nie przekraczającym
godziny. Po wyszukaniu kanałów z Hot Birda 13.0 E i naziemnej telewizji
cyfrowej od razu rzuca się w oczy z góry zdefiniowana lista kanałów. Nie mamy
możliwości jej zmiany, lecz możemy w prosty sposób utworzyć listę kanałów
ulubionych i problem przestaje istnieć. Nie znalazłem tylko możliwości ręcznego
wyszukiwania kanałów z satelity jak i przeszukiwania listy kanałów które
dekoder znalazł, ale może za krótko go mam, bo dopiero jeden dzień. Kolejno
włączyłem przełącznik DiSEqC i dekoder dodatkowo pobrał listę kanałów z Astry
19.2 E. Ostatecznie wygląda to tak, że
na początku listy kanałów są te z Hot
Birda, później te z Astry, a na końcu naziemne cyfrowe. Trochę jest gmatwania
by to wszystko ogarnąć. Czytałem na
różnych forach, że ów dekoder jest dość wrażliwy na jakość sygnału
satelitarnego i może nie odbierać mimo tego, że inny dekoder przy tych samych
parametrach technicznych będzie działał normalnie. Kolejnym rzekomym problemem
może być ustawienie jako LNB1 Astry a jako LNB2 Hot Birda. Czytałem, że przy
takim wariancie mogą wystąpić problemy. U mnie żaden z powyższych problemów nie
występuje, antenę mam ustawioną tak na oko z tym że jest to czaszka 80 cm, a
głównym satelitą jest Hot Bird. Co do naziemnej telewizji cyfrowej to zwykła
chińska antena dająca możliwość obrotu ustawioną w bliżej nieokreślonym
kierunku dała mi możliwość odebrania wszystkich aktualnie dostępnych stacji w
mojej miejscowości. Na koniec dodam, że główną wadą tego dekodera jest
parowanie karty kodowej wraz z nim samym. Co ciągnie za sobą taki problem, że w
przypadku uszkodzenia lub zagubienia karty jesteśmy zmuszeni zapłacić 99 zł za
wyrobienia nowej. W przeciwnym wypadku dekoder staje się bezużyteczny. Kolejnym
mankamentem jest obsługiwane przez powyższe urządzenie wyłącznie systemu
kodowania Conax, a wobec braku dodatkowych slotów na moduły dostępu
wykorzystamy go wyłącznie do odbioru telewizji n.
Niewątpliwą
zaletą jest dostęp do setek kanałów FTA jak i DVB – T nawet przy niepłaceniu
abonamentu.
Przedstawię
na koniec jego wady i zalety:
Zalety:
- cena (za sam odbiornik DVB-T trzeba się liczyć z kosztami 120-150 zł)
- obsługa przełącznika DiSEqC
- rozwijane oprogramowanie (miejmy nadzieję, że w dobrym kierunku :D)
- brak umowy – oferta PrePaid
- możliwość korzystania z kanałów FTA i telewizji DVB-T bez wykupywania pakietów czyli całkowicie za darmo (za 2 miesiące sprawdzi się miejmy nadzieję w praktyce)
- brak możliwości ręcznego wyszukiwania kanałów – odgórnie zdefiniowana lista
- parowanie dekodera wraz z kartą kodową – nie działa on bez niej
- pierwsze uruchomienie wymaga aktywacji– bez niej nawet DVB – T nie obejrzymy
Myślę, że
temat dekodera wyczerpałem. Na
koniec fotki wnętrza zgodnie z zasadą nie poznasz póki nie rozbierzesz, ja
poznałem:
PS: Fotki są
neta sam nie byłem na tyle głupi by zrywać plombę i tracić gwarancję na 24
miesiące :D
Wszystko
napisane wyżej jest moimi osobistymi przemyśleniami po dniu obcowania z tym
urządzeniem. Jeśli wyjdzie coś jeszcze ciekawego dam o tym znać. W razie jakichkolwiek pytań służę radą.